Relacja z warsztatów kulinarnych „Love Beer” w Akademii Kulinarnej Whirlpool

1425085511262

Kochani! Wiem, że niektórzy z Was czekali na tą relację. Były to moje pierwsze warsztaty i jestem nimi zachwycona. Przede wszystkim bardzo się cieszę, że mogłam poznać inne blogerki i blogerów kulinarnych. Miło poznać i spotkać się z wariatami kulinarnymi, którzy mają świra na tym samym punkcie co ja. Wielu z nich służyło dobrą radą i słowem dla takiego „świeżaka” jak ja.

1425085511262

Parę słów o Akademia Kulinarna Whirlpool – miejsce niesamowite, raj dla kucharzy. Wszystko pod ręką, ogrom sprzętów  potrzebnych do przyrządzenia każdej potrawy i niesamowita magiczna atmosfera. Akademia powstała z założenia, by pokazać jak gotowanie można zmienić się z przymusowej czynności w coś co odpręża i sprawia przyjemność. Gospodarzami tego miejsca są Marco Ghia i Emiliano Castagna. W akademii uczą tajników gotowania między innymi Marco Ghia – specjalizujący się w kuchni włoskiej, Grzegorz Łapanowski czy uczestniczka finałowej czternastki MasterChef’a – Samar Khanafer.

Warsztaty rozpoczął Michał Kopik – założyciel bloga Piwny Garaż, który z niespotykaną pasją mówił o piwie. Pokazał nam w jaki sposób połączyć określony rodzaj piwa z potrawą, by te współgrały ze sobą. Przyznam, że nigdy w ten sposób na ten trunek nie patrzyłam. Po tym pouczającym wstępie przeszliśmy do działania. Do akcji wkroczył Marco Ghia. Uczestnicy rozdzielili się po poszczególnych stanowiskach, by zacząć gotować potrawy. Mnie z początku przypadło Beeramisu (niebo w gębie), do którego użyliśmy piwa typu stout. Jednak szybko przechodziłam do kolejnego i kolejnego stanowiska kuszona wonią unoszących się aromatów. Łakomstwo spowodowało, że prawie do każdego dania dorzuciłam swoje pięć groszy. Hitem dla mnie był tatar ze szpondra wołowego z piwem typu bock. Takie danie mogłabym jeść na śniadanie, obiad i kolację. Niesamowite. Wisienką na torcie była Panna Cotta z sosem malinowym z piwem typu American Pale Ale. W życiu nie jadłam lepszego deseru ( jedliśmy go na sam koniec i mimo, że byłam pełniusieńka, wprost nie mogłam odmówić sobie takiego cuda). Oczywiście to nie jedyne potrawy jakie mogliśmy z chefem przygotować. Mieliśmy też możliwość uczestnictwa w gotowaniu dość niestandardowego tatara z łososia z pomarańczą, kolendrą i lagerem, pysznego risotto z serem pecorino, rozmarynem i piwem pszenicznym a także ogona wołowego w sosie z porterem, czekoladą i musztardą. Jeśli chodzi o ostatnie danie- pierwszy raz jadłam ogony wołowe, jednak na pewno nie ostatni.

IMG_20150227_151008

IMG_20150227_150510

IMG_20150227_150408

IMG_20150227_151049

Menu ułożył chef i współzałożyciel Akademii Kulinarnej Whirlpool Marco Ghia. Jest to niesamowity człowiek, przy którym każdy jest w stanie pochłonąć tajniki kuchni. Z pasją, którą umie się dzielić z otoczeniem. Dzięki niemu atmosfera na warsztatach była niezwykle rozluźniona towarzysko, choć sprawy kuchenne miał w pełni pod kontrolą. Przynam, że nie sądziłam, że ludzie, którzy na codzień nie bywają ze sobą, są w stanie tak dobrzebpracować w kuchni na akord. Ale pod czujnym okiem Marco, każdy z nas najlepiej jak potrafił wypełniał przydzielone mu zadanie i ni z tego ni z owego pojawiało się na stole kolejne, gotowe już danie.

IMG_20150227_150607

IMG_20150227_150655

IMG_20150227_151130

Ogromnie się cieszę, że uczestniczyłam w tych niesamowitych warsztatach, zachęcam Was gorąco do śledzenia kursów w Akademii Kulinarnej Whirlpool i uczestnictwa w nich. Jest to miejsce wyjątkowe. Zaproszenie jakie dostałam, jest dla mnie dużym wyróżnieniem i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś nadarzy się podobna okazja.

Bez tytułu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>